poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Let's start, shall we?

  Chyba każdy kiedyś tak miał, że chciał odmienić swoje życie, zacząć niemal wszystko od nowa- a więc nie  jestem wyjątkiem, przyszła kolej na mnie :). 

  Ostatnich parę ładnych miesięcy niewiele układało się w moim życiu, jednak zupełnie nie mam prawa do narzekań, w końcu wszystko co się działo było konsekwencja moich wyborów. Szczerze powiedziawszy, chyba że nie żałuję. Każde doświadczenie dobre czy złe, czegoś nas uczy i dzięki niemu jest szansa że mniej błędów popełnimy w przyszłości (tak się pocieszam ^^). 
 Moje poszukiwanie własnej drogi dopiero się zaczyna i na pewno nie będzie ekspresowe. Myślę, że można porównać to nieco do odchudzania- zamiast drastycznej głodówki, która mogła by przynieść szybkie ale nietrwałe efekty, chcę stopniowo ale pewnie dochodzić do celu, co w tym wypadku oznacza  uczenie się od innych, obserwację i wyciąganie wniosków. 
 Często myślałam, że ludzie piszący blogi o sobie, swoich przeżyciach (emocjonalnych również) i w ten sposób liczący na popularność bloga są dość egocentryczni. Każdy z nas ma jakieś problemy, niezależnie czy dlatego, że coś się dzieje czy też że właśnie dlatego, że nie dzieje się zupełnie nic (spotkałam jednych i drugich :) ). W związku z tymi różnymi własnymi kłopotami, niechętnie czytamy o problemach innych osób, to normalne- no chyba, że kogoś fascynuje umartwianie :D.

 Ten blog nie ma na celu ani opisywania poważniejszych  problemów, ani bicia rekordów popularności i na pewno tego nie zrobi, jest to miejsce dla mnie i dla kogoś, kogo może zainteresują moje rozważania i opowieści dnia codziennego tzw. "opowieści dziwnej treści" ^_^. To rodzaj pamiętnika, różnica jest tylko taka, że nie skrywam go w szafce ze skarpetkami ;). Nie wiem jaką dokładnie przyjmie formę, chyba wyjdzie w pran.. pisaniu :).
To tyle na początek :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz